DLACZEGO WARTO ZWRACAĆ UWAGĘ NA SKŁAD PRODUKTÓW DO HIGIENY INTYMNEJ?

Higiena intymna i produkty menstruacyjne – dlaczego warto zwracać uwagę na ich skład?

Dużo mówimy o składach kosmetyków, żywności czy środków, których używamy w domu. Czytamy etykiety i coraz bardziej świadomie wybieramy to, z czym nasze ciało ma kontakt każdego dnia. A jak często sprawdzamy skład podpasek, wkładek czy tamponów? To przecież produkty, których używamy regularnie przez wiele lat. Podpaski i wkładki przez wiele godzin pozostają w bezpośrednim kontakcie ze skórą sromu, natomiast tampony mają kontakt z błoną śluzową pochwy.

I właśnie dlatego uważam, że warto wiedzieć, z czego są wykonane.

Błona śluzowa pochwy nie jest obojętna na to, z czym ma kontakt

Błona śluzowa pochwy jest dobrze unaczyniona i umożliwia wchłanianie określonych substancji. Nie bez powodu drogę dopochwową wykorzystujemy w medycynie do podawania niektórych leków – zarówno działających miejscowo, jak i ogólnoustrojowo. Co więcej, część substancji wchłanianych drogą dopochwową może przedostawać się do krążenia z pominięciem efektu pierwszego przejścia przez wątrobę. Oczywiście stopień przenikania konkretnego związku zależy od wielu czynników: jego budowy chemicznej, stężenia, czasu kontaktu, rozpuszczalności czy właściwości błony śluzowej. Ale właśnie dlatego skład produktu, który przez kilka godzin znajduje się wewnątrz pochwy, ma dla mnie znaczenie. W przypadku podpasek droga ekspozycji jest inna, ponieważ produkt pozostaje przede wszystkim w kontakcie ze skórą sromu. Nadal jednak jest to delikatna okolica narażona dodatkowo na wilgoć, ciepło i tarcie.

Co właściwie może znajdować się w produktach menstruacyjnych?

Badania analizujące różne produkty menstruacyjne zwracają uwagę na obecność lub możliwość występowania różnych grup substancji pochodzących z surowców, procesu produkcji czy zastosowanych dodatków.

W literaturze badano:

  • ftalany i inne plastyfikatory,
  • bisfenole i fenole,
  • parabeny,
  • substancje zapachowe,
  • lotne związki organiczne (VOC),
  • dioksyny i związki dioksynopodobne,
  • PFAS,
  • niektóre metale.

Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie te substancje znajdują się w każdym produkcie. Dla mnie jest to natomiast wystarczający powód, żeby nie traktować podpaski czy tamponu wyłącznie jako kawałka bawełny i zainteresować się tym, z czego rzeczywiście został wykonany.

Substancje zaburzające gospodarkę hormonalną – dlaczego tak dużo się o nich mówi?

Część związków, na które jesteśmy narażeni w środowisku, zaliczana jest do tzw. EDC – endocrine disrupting chemicals, czyli substancji mogących oddziaływać na funkcjonowanie układu hormonalnego. Należą do nich przedstawiciele różnych grup związków, niektóre ftalany, bisfenole czy związki per- i polifluoroalkilowe.

Ekspozycja na EDC nie pochodzi oczywiście z jednego źródła. Mamy z nimi kontakt poprzez żywność, opakowania, kosmetyki, tekstylia, kurz domowy i wiele innych elementów naszego otoczenia. Dlatego patrzę na ten temat szerzej – przez pryzmat całkowitej, codziennej ekspozycji.

Jeżeli w jednym miejscu mogę bez większego wysiłku ograniczyć substancje, które nie są mi do niczego potrzebne, po prostu to robię.

Endometrioza sprawiła, że zwracam na to jeszcze większą uwagę

Sama zmagam się z endometriozą i między innymi dlatego od lat interesuję się szeroko rozumianą ekspozycją środowiskową i substancjami mogącymi wpływać na gospodarkę hormonalną. Endometrioza jest chorobą estrogenozależną, dlatego temat EDC oraz ich potencjalnego znaczenia dla zdrowia reprodukcyjnego kobiet jest przedmiotem badań naukowych. Dla mnie praktyczny wniosek jest bardzo prosty. Nie jestem w stanie wyeliminować wszystkich źródeł ekspozycji ze swojego życia i nie mam takiego celu. Mogę natomiast świadomie ograniczać te, które są całkowicie zbędne.

A co z chlorem w podpaskach i tamponach?

Tutaj warto doprecyzować, co właściwie oznacza popularne określenie „bez chloru”. Chodzi przede wszystkim o proces wybielania włókien celulozowych, a nie o dodawanie chloru do gotowej podpaski czy tamponu. Historycznie do wybielania stosowano chlor pierwiastkowy. Obecnie wykorzystuje się również inne technologie, między innymi ECF (Elemental Chlorine Free) oraz TCF (Totally Chlorine Free). Dlatego podczas wyboru produktu warto sprawdzić, czy producent podaje informacje dotyczące procesu wybielania i zastosowanych materiałów.

Po co substancje zapachowe w podpaskach?

To pytanie zadaję sobie chyba najczęściej. Okolice intymne nie muszą pachnieć perfumami, żeby były czyste. Substancje zapachowe są całkowicie zbędnym dodatkiem do produktu, który przez wiele godzin pozostaje w kontakcie z delikatną skórą. Mogą być również czynnikiem drażniącym lub uczulającym. Dlatego zarówno w przypadku podpasek i wkładek, jak i kosmetyków do higieny intymnej zdecydowanie wolę produkty bez substancji zapachowych i zbędnych barwników.

Naturalna higiena intymna to dla mnie przede wszystkim prostota

Nie oznacza to, że wszystko musi być ziołowe czy „w 100% naturalne”. Naturalny skład nie zawsze oznacza łagodny skład. Olejki eteryczne i ekstrakty roślinne również mogą działać drażniąco, szczególnie w kontakcie z błonami śluzowymi. Nie jestem również zwolenniczką irygacji pochwy. Pochwa posiada własne mechanizmy samooczyszczania oraz fizjologiczną mikrobiotę, której ważnym elementem są bakterie z rodzaju Lactobacillus. Dlatego w codziennej pielęgnacji stawiam na delikatność, prosty skład i ograniczenie tego, czego moje okolice intymne po prostu nie potrzebują.

Jakie produkty wybieram sama?

Jednym z moich ulubionych wyborów od dłuższego czasu są Gentle Day. Oczywiście obecnie jestem również w okresie perimenopauzy, więc wraz ze zmianami cyklu i miesiączek trochę zmieniają się także moje potrzeby i produkty, po które sięgam.

W przypadku Gentle Day zwróciłam uwagę przede wszystkim na to, czego producent nie stosuje. Deklaruje brak substancji zapachowych i barwników oraz informuje, że podpaski nie są wybielane chlorem. 

Produkty posiadają również certyfikat OEKO-TEX® STANDARD 100, a producent podaje informacje dotyczące badań w kierunku PFAS oraz metali ciężkich.

Nie nazywam ich jednak „w 100% naturalnymi”. W ich budowie znajdziemy również materiały potrzebne do uzyskania odpowiedniej chłonności, w tym polimer superabsorpcyjny. Podpaski Gentle Day posiadają także charakterystyczny pasek FAR-IR ANION™ zawierający turmalin i jony srebra. Producent deklaruje jego właściwości związane z neutralizowaniem nieprzyjemnego zapachu. Produkty można kupić na stronie producenta – kliknij, żeby przejść do strony. 

Dla mnie najważniejsze pozostaje jednak coś znacznie prostszego: możliwość sprawdzenia składu produktu i świadomego ograniczenia zbędnych dodatków.

Nie chodzi o życie w sterylnym świecie

Nie da się i nie trzeba wyeliminować wszystkich substancji chemicznych z naszego otoczenia. Zresztą samo określenie „bez chemii” z naukowego punktu widzenia nie ma większego sensu.

Chodzi o świadomy wybór.

Jeżeli przez kilkadziesiąt lat życia używamy produktów menstruacyjnych każdego miesiąca, a pojedynczy produkt pozostaje w kontakcie z naszym ciałem przez kilka godzin, warto zainteresować się jego składem. Szczególnie w przypadku produktów dopochwowych pamiętajmy, że błona śluzowa jest biologicznie aktywną, dobrze unaczynioną tkanką i może stanowić drogę wchłaniania określonych substancji.

Dlatego moja zasada jest bardzo prosta: nie demonizuję, ale sprawdzam.Nie próbuję wyeliminować wszystkiego, ale ograniczam to, co zbędne.I wybieram świadomie – szczególnie wtedy, gdy dany produkt przez wiele godzin ma kontakt z moim ciałem.

Justyna

Przeczytaj nasze inne wpisy

1.Moja pierwsza książka o ostropeście 

2.Napisałam rozdział w książce o PCOS

3.Moje arykuły we Współczesnej Dietetyce

4.Zostałam wykładowcą